Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Czasami małe pudełko po cukierkach TicTac ma całkiem rozsądne zastosowanie. Dzięki niemu właśnie powstała moja najnowsza kamera o najmniejszej odległości otworu od materiału światłoczułego z jaką miałem dotychczas doczynienia (10mm) Efekty zobaczcie sami.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kamera anamorficzna - dotychczas chyba najtrudniejszy mój projekt jeśli chodzi o budowę otworkowej kamery. Ale się udało. Co to znaczy ta anamorficzność. Po ludzku chyba największy abstrakcyjny fotograficzny odjazd. W skrócie to zachwianie perspektywy spowodowane nierównoległym umieszczeniem materiału światłoczułego w stosunku do otworka. Przy następnej aktualizacji umieszczę fotografie samej kamery a narazie kilka próbnych strzałów.

 

Kamera anamorficzna to nazwa, która się przyjęła do określenia tej specyficznej metody wykorzystywanej nie tylko w fotografii otworkowej. W normalnych - tradycyjnych aparatach otwór przez, który dostaje się światło do naszej kamery jest umieszczony równolegle do materiału światłoczułego. Klasycznym przykładem będzie np. puszka czy też pudełko od zapałek, bądź zwykły aparat fotograficzny. W kamerze anamorficznej mamy pewną radykalną zmianę. Otwór znajduje się prostopadle do materiału światłoczułego a dodatkowo stosujemy jeszcze kadr panoramiczny (w mojej kamerze kąt widzenia to prawie 300 stopni) Najłatwiej wyobrazić sobie taki aparat zrobiony np. z puszki po kawie. Materiał światłoczuły oczywiście tradycyjnie opiera się o pionowe ścianki, natomiast otwór dla odmiany znajduje się w górnym przykryciu :) I stad właśnie biorą się te wspaniałe obrazy zazwyczaj nie do przewidzenia. Ciekawym faktem godnym zauważenia jest fakt, że mamy tu płynną odległość otworka od materiału (tzw. ogniskowej) W tej górnej części u mnie jest ok 12 mm a w dolnej juz prawie 40 mm. Zresztą najlepiej chyba zobaczyć kilka linków poniżej. Myślę, że nawet dla nie znających języka będzie wszystko zrozumiałe.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kolejne konstrukcje, które wykonałem miały na celu uzyskanie prowadzenia kliszy nie równolegle do otworka ale po okręgu. Większość zdjęć w moich galeriach jest właśnie wykonanych takimi aparatami. Materiały potrzebne znalazłem na stoisku hydraulicznym w sklepie budowlanym. Rurki pvc i tym podobne tematy. Łączyłem je za pomocą kleju kropelki i taśmy izolacyjnej.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Moim pierwszym prawdziwym aparatem otworkowym był radziecki FED kupiony na allegro za 30 zł. Po wykręceniu obiektywu wstawiłem w jego miejsce zakrywający cały otwór kawałek stalowej blaszki z centralnie wywierconym otworem. Tam zamontowałem właściwą cieniutką blaszkę z malutkim otworkiem. Tu posłużyła mi aluminiowa puszka dodatkowo jeszcze zeszlifowana. Sam pierwszy otworek wykonałem wiercąc go wiertłem 0,3 mm.  Moim zdaniem tego typu aparat jest najlepszym rozwiązaniem na początek. W moim przypadku największym problemem okazała się przepuszczająca już ze starości światło migawka szczelinowa. Pomogło trywialne rozwiązanie - nalepienie na nią czarnej taśmy izolacyjnej. Zalety tego typu aparatu to dość krótka odległość otworka od kliszy (u mnie ok 27 mm), możliwość zastosowania wężyka spustowego, rozsądne prowadzenie filmu (chyba najtrudniejsze do uzyskania we własnych konstrukcjach. Postaram się umieścić tu niedługo kilka zdjęć tego aparatu.

 

A oto jedne z pierwszych zdjęć tym aparatem.

© 2015 2P. All Rights Reserved.

Search